2017/08/01

Boloński street food



Gdy po raz pierwszy przyjechałam do Bolonii, przy rondzie przywitała mnie wielka, kolorowa reklama informująca, że oto znalazłam się w ziemniaczanym mieście. Bologna, città delle patate – głosił napis, a pod nim tańczyły roześmiane ziemniaki w okularach przeciwsłonecznych. Tak, Bolonia miasto ziemniaków.
Jak się później okazało, reklama dotyczyła festiwalu (tak!) Patata in Bo (Ziemniak w Bolonii), którego celem było ukazanie ziemniaków nie jako „biednej” żywności, ale wartościowego dodatku do wielu potraw. Wśród rozmaitych, także bardzo wyrafinowanych, wariantów zastosowania warzywa, proponowanych przez miejscowych restauratorów, nie mogło oczywiście zabraknąć street foodu – frytki! I niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto choć raz nie oparł się pokusie zaspokojenia głodu „szybkim” street foodem. W ten oto sposób dotarłam do tematu, który zamierzam podjąć: co oprócz frytek i oczywistych kawałków pizzy można podjeść na bolońskich ulicach? Z jakich „szybkich” potraw słynie stolica Emilii-Romanii?


Piade, piadine



Przypominający naleśnik, cienki, pszenny placek podawany na ciepło z nadzieniem. Najczęściej piada wypełniana jest tym… czym chcemy: rozpoczynając od warzyw, serów czy wędlin, po nutellę (no a jakże!) i konfitury. Piady możemy spróbować w tak zwanych piadineriach, czyli niewielkich przydrożnych budkach, ale uwaga - także małych przytulnych „piado-restauracjach” lub w baro-kawiarniach.

Gdzie zjeść (dobrą!) piadę w Bolonii?



Piadina, źródło



Tigelle (crescentine, gnocchi fritti)


Mają formę małych, okrągłych, spłaszczonych chlebków (lub prostokątnych pierożków – gnocchi fritti) i mogą być podawane zamiast pieczywa do deski serów i wędlin albo właśnie w formie małych, „szybkich” kanapeczek wypełnianych… czym dusza zapragnie. Kilka proponowanych kombinacji to tigelle z bazyliowym pesto i suszonymi pomidorami; z rukolą i serem squacquerone; z prosciutto cotto i squaquerone; z bresaolą, rukolą i płatkami parmezanu. Tigelle, podobnie jak piady, są sprzedawane w tzw. tigelleriach albo w niektórych restauracjach jako przystawka lub dodatek.

Gdzie zjeść (dobre!) tigelle w Bolonii?



Gnocchi fritti, By Nerodiseppia (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0) or GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html)], via Wikimedia Commons
Tigelle, źródło


Panini


Tak, kanapki. W kanapkowych barach możemy sami skomponować naszą kanapkę albo zdać się na zmysł smaku twórców menu. Kanapkarnie to odpowiedź dla zabieganych i głodnych albo po prostu dla miłośników bogatych panini.

Gdzie zjeść (dobre!) panini w Bolonii?




Castagne, czyli.. kasztany!

Gdy przychodzi późna jesień i zimowa aura zawita nad miastem, na bolońskie ulice wychodzą ciepło ubrani panowie z wielkim piecem i patelnią, na której prażą kasztany. Słodki zapach kasztanów unosi się wśród arkad i choć zimno w ręce, nie sposób odmówić sobie spróbowania ciepłych, miękkich kasztanów pieczonych na naszych oczach, często podawanych także z vin brulè (grzanym winem).

Kasztany jadalne, źródło



Boloński street food jest różnorodny i kolorowy, a ja zachęcam do próbowania „ulicznej” żywności nie tylko dlatego, aby odkryć nowe smaki, ale przede wszystkim dlatego, że - jak pisał Paulo Coelho - prawdziwie oblicze miasta można ujrzeć…  w barach, a w przypadku Bolonii, często, w piadineriach

Wpis możecie przeczytać także w języku włoskim TUTAJ.
La stagione di cocomero - włoska wersja Pory Arbuza :)


Spodobał Ci się ten post? Może Cię zainteresować także ten: 

Po bolońsku, czyli jak? Kulinarny przewodnik po stolicy Emilii-Romanii

3 komentarze:

  1. Tigelle, mniam, mniam! Już czuję ich smak, polewam je w myślach oliwą cytrynową...
    Ale i tak pizza w kawałkach sprzedawana " z metra" jak dla mnie to zdecydowanie numero uno :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boloński ( i włoski w ogóle) street food jest bardzo różnorodny, dla każdego znajdzie się coś dobrego :) Pizza w kawałkach także! :)

      Usuń
  2. Najlepszą pizzę w życiu, taką na metry, jadłam w Rzymie, na stojąco, czy raczej, spacerując ulicami :)
    Karolino,a może wpiszesz w nawiasach polkska wymowę tych specjałów? Może czytelnicy chcieliny spróbować sił w i zamówić dania w języku włoskim podczas wakacji w twoich stronach?

    OdpowiedzUsuń